Autobus z Sevilli do Madrytu kosztowal mnie okolo 30 euro i jechalem nim okolo 6 godz. Tutaj niestety natrafilem na niemile dla mnie polozenie hostelu. Znajdowal sie on w dzielnicy Cheque a ta dzielnica to samo epicentrum gejowskiej klienteli. Kilka krokow dalej mozna bylo skorzystac z uslug panienek lekkich obyczajow. Nastepnym razem lepiej "zgoogluje" w jakim miejscu bede spal. Jak na moja kieszen to Madryt jest za drogi. 6 euro za kieliszek sangrii to lekka przesada.