No to jestem w Hiszpanii :) Z lotniska zlapalem autobus za 2 euro do centrum Malagi a tam juz Mc Donalds i szybko polaczylem sie z wi-fi zeby sprawdzic jak daleko jest do mojego hostelu. Okazalo sie calkiem blisko wiec wziolem taxi ktora mnie zawiozla pod wskazany adres ktory mialem wydrukowany na kartce. Kierowca ani slowa nie rozumial po angielsku. ( koszt okolo 8 euro ). Hostel w ktorym nocowalem to Melting Pot. Naprawde suuper i polecam wszystkim. Duzy ogrod w ktorym mozna posiedziec przy stolikach z parasolami lub polezec na lezakach. Do plazy jest doslownie kilka krokow, wystarczy przejsc przez ulice. Mozna przyniesc swoje jedzenie i alkohol i skorzystac z lodowki. Wieczorem dla wszystkich gosci robiona jest mala imprezka na ktorej mozna kupic caly talerz konkretnego jedzenia za kilka euro lub cos z grilla. Poznalem tam wiele ciekawych osob praktycznie z calej europy : norwegia, szwajcaria, niemcy, francja itd...Obsluga to mlodzi kolesie ktorzy rozmawiaja po angielsku bez problemu i sa bardzo symaptyczni i przyjazni. Melting Pot w Maladze = polecam !